Przedmowa

Smak jachtingu pióra Andrzeja Jaźwińskiego to książka przede wszystkim zaskakująca. Wspomnieniowa, pokazująca różne oblicza autora, ale zarazem odkrywająca bardzo ciekawą postać, która będąc szerzej mało znaną, niejeden pokład już odwiedziła. Przez lata uprawiania żeglarstwa autor przeszedł krętą drogę; od młodego adepta Sekcji Żeglarskiej Pałacu Młodzieży w Warszawie, opiekuna kultowego jachtu Marynarki Wojennej Tornado, aż po pływanie na luksusowym jachcie El Bravo. Przy tym wszystkim zawsze pozostawał nieco w cieniu, nie eksponował swojej osoby, nie narzucał się, robił konsekwentnie swoje podczas drogi na żeglarski szczyt.

Ze wspomnień powstała książka bardzo osobista, nie pozbawiona emocji, nie ukrywająca słabości autora, do których uczciwie się przyznaje. Z tych wątków powstało dzieło bardzo interesujące, pokazujące szerokie zainteresowania, pasję do żeglarstwa i zmysł obserwacji. Jaźwiński potrafi patrzeć krytycznie na otoczenie, nie kryje swego stosunku do ludzi, czasem ironicznego, czasem wręcz niechętnego. Kreśli sylwetki postaci, z którymi stykał się w żeglarstwie, ale nie definiuje ich do końca, pozostają oni nieopisani choć stosunek autora do nich jest dla czytelnika oczywisty.

W książce najbardziej zaskakujące jest szerokie spektrum zainteresowań autora i jego wszechstronność. Zajmował się wieloma formami żeglarstwa, z każdego etapu swojej drogi potrafił wiele wyciągnąć dla siebie. Choć świat żeglarstwa w Polsce zna go doskonale, dla szerszej publiczności pozostaje wciąż nieznany.

Do Andrzeja Jaźwińskiego mam szczególny sentyment, bo to właśnie u niego zdawałem swój pierwszy żeglarski egzamin na Mazurach, na początku lat 70. Wątki związane z Pałacem Młodzieży były dla mnie szczególnie interesujące. Andrzej został bowiem nie tylko pierwszym kapitanem w dziejach naszej, pałacowej, sekcji, ale także pierwszym autorem, który tamte czasy i ludzi z nim związanych, potrafił zręcznie opisać nie gubiąc nic z klimatu tamtych lat i aury ludzi, którzy tę sekcję tworzyli i przez lata trzymali w ryzach.

Smak jachtingu to publikacja ciekawa, warta przeczytania, refleksji, skłania do zadumy nad zmianami, jakie zachodzą w jachtingu, ale też inspirują do konsekwentnego trzymania się obranej drogi, tak jak robi to autor. Jego żeglarski szlak może być bowiem przykładem, że warto realizować marzenia, by u schyłku kariery móc pisać książki pogodne, po które sięga się z przyjemnością.

 

Marek Słodownik